od czego zależy zasięg auta elektrycznego

Obok wysokiej ceny zakupu podstawową wadą współczesnych aut na prąd jest ich niewielki zasięg. Na dodatek osiągi prezentowane przez producentów, bardzo trudno powtórzyć w normalnym użytkowaniu. Dowiedz się, od czego zależy zasięg auta elektrycznego?

W tym artykule:

  • Ile przejeżdżają elektryki? 
  • Co wpływa na zasięg auta elektrycznego?
  • Jeszcze wydajniejszy elektrowóz

Idea elektromobilności zasługuje na pochwałę, ponieważ pozwala na redukcję zanieczyszczeń, generowanych podczas spalania tradycyjnych paliw (oczywiście jeśli zapomnimy, że w Polsce prąd produkuje się głównie w procesie spalania węgla). Okazuje się jednak, że nie wszystko wygląda tak zielono, żeby nie napisać: różowo. Elektrowozy ogranicza ilość kilometrów, które można pokonać na jednym ładowaniu akumulatorów.

Ile przejeżdżają elektryki?

W zależności od producenta i modelu auta elektryczne oferują zasięgi od mniej więcej 200 do ponad 600 km na jednym naładowaniu. Oczywiście górna granica tego zakresu osiągana jest wyłącznie przez topowe modele. Na przykład Teslą S pokonamy od stacji do stacji aż 632 km.

Jednakże elektryków tej klasy nie ma zbyt wiele w Polsce. Najpopularniejszy w naszym kraju elektrowóz, czyli Nissan Leaf, dysponuje o blisko 40% mniejszym zasięgiem, niż Tesla. Przejedziemy nim około 385 km. To całkiem przyzwoity wynik, ale również bardzo zmienny. Ponieważ zasięg każdego elektrowozu zależy od wielu czynników.

Co wpływa na zasięg auta elektrycznego?

Podstawową kwestią będzie zawsze pojemność pokładowych akumulatorów. Podaje się ją w jednostce kWh i nie da się jej zwiększyć, ponad wartość zaprojektowaną przez producenta. Za to samoistnie spada w trakcie eksploatacji pojazdu na prąd. Ale to nie jedyny czynnik, który wpływa na zasięg elektrycznego auta. Oto kolejne:

– temperatura zewnętrzna. Zarówno upały, jak i mrozy, zauważalnie, bo nawet o kilkadziesiąt procent, obniżają sprawność akumulatorów. Dodatkowo ekstremalne temperatury na zewnątrz wymuszają korzystanie z nawiewu ciepłego lub zimnego powietrza, co także zwiększa zużycie prądu.

– styl jazdy oraz teren. W górach i w mieście elektryk przejdzie mniej kilometrów. Podobnie będzie, jeżeli masz „ciężką nogę”, ponieważ najwięcej prądu zużywa się podczas startu pojazdu oraz jazdy z dużymi prędkościami.

– ciśnienie w ogumieniu. O ile w klasycznych konstrukcjach ten parametr jest często pomijany, o tyle w przypadku samochodów na prąd okazuje się zauważalny. Przeważnie dlatego, że po prostu kumuluje się z innymi czynnikami, które ograniczają zasięg aut elektrycznych.

Jeszcze wydajniejszy elektrowóz

Prawa fizyki są nieubłagane, dlatego osiągi elektryków poprawia się najczęściej przez zwiększenie pojemności akumulatorów. To jednak generuje koszty i kolejne problemy technologiczne. Dlatego najlepiej byłoby prąd wytwarzać, zamiast tylko go magazynować.

Właśnie taką ideę realizują samochody napędzane wodorem. Wyposażono je w ogniwa paliwowe, które generują prąd w procesie nieprzerwanego utleniania. Zbiorniki na wodór można zatankować w ciągu kilku minut, a samo paliwo wytworzyć nawet z wody. Dlatego to właśnie dlatego auta napędzane wodorem wydają się być wydajniejszą, a nawet bardziej ekologiczną alternatywą dla akumulatorowych elektrowozów. A kiedy już kupisz swój nowy samochód elektryczny lub wodorowy, najlepszą cenę za stary pojazd otrzymasz w naszym skupie aut

Dodaj komentarz